Niedziela [22.08.2010, 10:43]
"Trzea pszede wszyskiem mieć plan."



Prezes Jarosław.
Plan walki o Pamięć i Godność.
Plan walki o Godność okazał się stosunkowo łatwy do przeprowadzenia.
Dzięki wieloletniej, mrówczej pracy członków Czarnych Struktur polska przestrzeń publiczna została ubogacona wszechobecnymi, drewnianymi totemami firmy "Kat-kościół" sp. z n. n. uznawanymi przez dużą część tubylców za symbole "godne".
Jedną szybką i sprawną akcją obrócił wniwecz Prezes Jarosław kilkusetlenie wysiłki Matki - Kościoła; nad firmowym logo przejęło kontrolę bobo.
Trudniejszy może okazać się plan walki o Pamięć.
Skomplikowany ale możliwy do realizacji wspólnym wysiłkiem Narodu.
Jak ważna jest Pamięć wie tylko ten, kto ją stopniowo traci. szczególnie osoby często poszukujące kluczy i okularów, dla nich deficyt Pamięci jest szczególnie bolesny i czasochłonny.
Już wszyscy dostrzegliśmy, że po wyborach w tajemniczy sposób zniknęły wypasione, "yntelygenckie" okulary Prezesa Jarosława. Wraz z nimi przepadły klucze do serc i umysłów miętkiego, żałobnego elektoratu.
Nadszedł w związku z powyższym czas twardej walki o Pamięć.
PLAN:
Dzięki obserwacjom profesora Emoto wiemy, że woda posiada pamięć.Ostatnia woda, która miała bezpośredni kontakt z Majestatem - pod postacią "sztucznej" mgły smoleńskiej - opadła w smoleńskim lesie i tam, jak wszystkie mgły mają w zwyczaju, wniknęła w ściółkę leśną.
Ludu, do łopat.
Trzeba dwumetrową warstwę gleby ubogaconej bezcenną Pamięcią zebrać ciężkim sprzętem i przerzucić na łono Ojczyzny pociągami pod specjalnym nadzorem.
"Najgodniejszym" środkiem transportu Ziemi Świętej wydaje się Pociąg Papieski dotąd przewożący z godnością wadowickie powietrze "którym oddychał".
"Ruskie" tambylce i tak po Ziemi Świętej stąpać niegodne ni grzybów z niej spożywać.
Zresztą, oczywistą oczywistością jest, że szczątki roślin, które piły Pamięć są własnością Narodu wolskiego, w oczywisty sposób.
Ziemią Świętą zwiezioną pod Pałac i tamże zrzuconą obsypiemy faceta na koniu. Kopiec w naturalny sposób ograniczony skrzydłami "Pałacu w którym mieszkał" zwieńczymy Żółtą Kaczuszką a od strony ulicy obsadzimy lasem "godnościowych" Symboli Katastrofy.
Pluszowy duch Thorvaldsena uniesie się nad krzyżami.
PLAN B (który też "trzea" mieć):
Zwrócimy się z pisemną prośbą do pani Abakanowicz.
Przed Pałacem stanie Cysorz i jego żeliwna armia.
Józefa się wytnie, na dużym zwierzu posadzi się Państwo Uosobione, koniowi założy się żeliwną maskę kota.
Jak dotąd, mimo głośnej burzy medialnej, tylko nieliczni zdecydowali się na publiczne "godne upamiętnienie". Miło mi donieść, że wśród tej garstki Mężów Prawych znalazł się nasz zawsze wierny, dzielny Klops:
Kupamięci - mięcikupa
(spośród grzmotów).

Za ten niezwykły akt odwagi cywilnej na polu walki o Pamięć, uszlachcon został On przez Kopię Zapasową Majestatu w przytomności Zakonu:
Od dziś tytułujcie Go serem.
Sobota [14.08.2010, 7:59]
Krzyże przydrożne symbolizują małe katastrofy drogowe.
Krzyż pałacowy symbolizuje dużą katastrofę lotniczą.
Krzyż, jako taki, symbolizuje katastrofę budżetu państwa polskiego.
"Obrońców" wynieśli, Symból Katastrofy pozostał.
Wtorek [ 1.06.2010, 8:31]
Rosjanie wpadli na fenomenalny pomysł. Za zgodę na amerykańską bateryjkę w Morągu chcą upchnąć w Iranie swoje S - 300.
I wreszcie ma Bolanda wielką szansę na zaistnienie na arenie międzynarodowej i wypełnienie politycznego testamentu Pana Prezydęta za jednym zamachem.
Zawinszujmy sobie jeszcze kilkanaście Bateryjek, usypmy z nich gustowny kopiec w Morągu (może nosić imię Nieodżałowanego), przykryjmy folią i gałęziami.
Rosjanie podeślą do Iranu kilkanaście dodatkowych zestawów i z dobroci serca (w którą wierzę) dorzucą jeszcze parę skrzynek z koncentratem grzybowym.
Dotychczas Jahwe karał Lud Izraela na raty. Dziś skrobie resztki. Pole manewru zostało mu niewielkie.
Pomożemy.

Zaprawdę powiadam Wam, ogromne muszą być przewiny Ludu Izraela wobec Jahwe.
Jahwe albowiem, skądinąd znany Wielki Nieprzyjaciel Kóz, kozom nigdy rozumu nie odbierał.
Ludzie atakujący międzynarodowe konwoje humanitarne powinni się trochę bać mimo, że już nie mają rozumu.
Niedziela [16.05.2010, 11:14]
Nie ma na świecie nic gorszego od krakowskiego centusia po warsiawsku cwaniaczącego. Oto wychudła i wynędzniał Matka Kościół paraduje w plugawych, połatanych sukniach a ci nędznicy miast wspomóc ubożuchną, gromadzą się na łonie natury, wywijają niewidzialnym krzyżem papieskim ("tyn kszysz ubeki ukradli"), ukryci pod papieskim głazem; wiją się robacy.
Za ścianą dźwięku z własnych, ochrypłych gardzieli ukrywają prymitywną niechęć do dzielenia się posiłkiem z wygłodniałym Sługą Bożym i Matką Kościołem Naszopapieskim.
Otóż, przemawiający kapelan-kapucyn ze względu na słabą znajomość sztuki bilokacji, nie jest w stanie wędrować z tacą między Ludem Ciemnym.
Macie w mieścinie ponad sto Domów Bożych.
Zabierać Wartości z gleby i woooon(!!!) do kościołów, V Przykazanie Kościelne wypełniać jak panbuk przykazał.
Swołoczy jedna, oszczędna.
Piątek [14.05.2010, 6:32]
Po pierwszej fali papieżyzmu i kaczyzmu, z siłą wodospadu powróciły połączone fale moherowo - kaczo - papiesko - krzyżackie. Mało znane Towarzystwo "Ukorzenione w parafiach", pod osłoną nocy ciemnej (bo jakżeby inaczej), samowolnie ustawiło na krakowskich Błoniach dębową konstrukcję wyborczo - papieską.
Parafialne krzyżactwo chwali się zgodą wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Okazuje się otóż, że zabytkom szkodzi wszystko oprócz dziur. Można bez problemu kopać dziury w zabytkowych Błoniach, kuć dziury w zabytkowej katedrze wawelskiej, wbijać gwożdzie pod krzyżyki w zabytkowe ściany urzędów.
Możecie sobie z czystym sumieniem odkuć co nieco z komnat królewskich i zdobytą materię zlicytować na Allegro.
Już niebawem, w parafiach Wolski całej pojawią się w charakterze relikwii tajemnicze flakoniki z Ziemią Po Której Stąpał Santo Subito W Różowej Pelerynce.
Radzę Wam, Ludu Ciemny, zapamiętać, które urzędasy zabobonne są. Pewien bezdomny bydgoszczanin wynalazł skuteczną metodę walki z urzędo-ciemnotą .
Na nadchodzącą kampanię samorządową - jak znalazł.
Środa [ 5.05.2010, 21:39]
Kto myślał, że w tych wyborach żywotne problemy Zimnego Pana Zarodka

nie będą poruszane, naiwny był.
Naiwny był jak dziecko.

Wyścig do koryta przerażający będzie.
Przerażający, porażający, mrożący krew w żyłach.
Wtorek [ 4.05.2010, 20:25]
Olaboga!
Ło Matko Bosko Trybunalsko!
Gorze nam!
Pewien bardzo poważny Kandydat na urząd Prezydenta RP przypuścił wściekły atak od tylca na Ludzi Biednych!
Ja, w każdym razie, gore.
Wtorek [20.04.2010, 9:27]
POpartyjny kandydat na prezydenta traci wyborcze poparcie niektórych partyjnych kolegów ze względu na oziębłe przyjęcie mowy pogrzebowej Marszałka. 40 tysięcy ptasio - moherowych sedewakantystów politycznych zgromadzonych na krakowskim Rynku nie klaskało Komorowskiemu!
Zaiste, wielga katastrofa wizerunkowa była to.
Zupełnie niepotrzebnie marnujemy czas, nerwy i budżetowe miliony na kosztowne kampanie i samą organizację wyborów.
Niech PKW nabędzie drogą kupna niedrogi zestaw oklaskomierzy. Spędzimy tałatajstwo do Częstochowy, gdzie 100 000 zwiezionych autokarami, klaszczących moherów wybierze nam prezydenta.
W drugiej turze Kandydat Jarosławu zmierzy się z Kandydatem Zbigniewu.
Wyniki podamy w decybelach.
Z niecierpliwością czekam na wyborczą decyzję Prezesa Jarosława bo nie wiem, czy w dalszym ciągu mam zjadać te rytualne kartofle.
Sobota [27.03.2010, 20:09]
Bez krzyków, tupania nóżkami i machania szabelką zyskała Bolanda na prestiżu i znaczeniu. Jesteśmy jedynym krajem europejskim, który ma w Parlamencie najprawdziwszą szahidkę.
Na lotnisku w Tel Avivie kręcono remake filmu "Głupi i głupszy". W końcowej scenie, autobusem jadą Palestyńczycy.
Nie drwijcie proszę. Sprawa jest poważna.
Mamy oto do czynienia z ludźmi, którzy przestraszyli się posłanki Szczypińskiej. Jak mniemam, są zdolni do wszystkiego.
Póki co, możemy wyciągnąć namacalną korzyść z ich fobii.
Nasze ukochane Państwo Uosobione już nie musi bić się o krzesełka i samolociki. Czepiać się rękawa prezydenta Obamy, również nie musi.
Potrząśniemy naszym Złotym Skarbem przed wybałuszonymi oczami imć Netaniahu i ten (w przestrachu), natychmiast odda nam bez walki wszystkie swoje nieistniejące bomby atomowe.

Amen(t).
Strach pomyśleć, co by było gdyby Izraelici obtrzepali na swoim lotnisku samego Prezesa Jarosława.
Poniedziałek [22.03.2010, 13:39]
Nawet dziecka własnego.
"Bo co ludzie powiedzum".
Następny kiecuch niewinną dziatwę tłucze.
Tym razem na Dolnym Śląsku.
Rodziciele wprawdzie cichutko protestują ale progenitury, w żadnym wypadku, od gniazda żmijowego odseparować nie zamierzają.
Człek cywilizowany w podobnej sytuacji wypisałby dziecinkę z zajęć prowadzonych przez waryjata a samemu waryjatowi nie dałby złamanego grosza na tacę. Człek cywilizowany -świadomy, natychmiast pobiegłby na Policję, do Prokuratury i wszystkich świętych.
"Ale co ludzie powiedzum".
Doskonale rozumiem, że Dolny Śląsk zamieszkują potomkowie zabobonnych kresowiaków ale są granice szaleństwa. Ich prawa rodzicielskie powinny być natychmiast ograniczone.
Prezes Jarosław.
Plan walki o Pamięć i Godność.
Plan walki o Godność okazał się stosunkowo łatwy do przeprowadzenia.
Dzięki wieloletniej, mrówczej pracy członków Czarnych Struktur polska przestrzeń publiczna została ubogacona wszechobecnymi, drewnianymi totemami firmy "Kat-kościół" sp. z n. n. uznawanymi przez dużą część tubylców za symbole "godne".
Jedną szybką i sprawną akcją obrócił wniwecz Prezes Jarosław kilkusetlenie wysiłki Matki - Kościoła; nad firmowym logo przejęło kontrolę bobo.
Trudniejszy może okazać się plan walki o Pamięć.
Skomplikowany ale możliwy do realizacji wspólnym wysiłkiem Narodu.
Jak ważna jest Pamięć wie tylko ten, kto ją stopniowo traci. szczególnie osoby często poszukujące kluczy i okularów, dla nich deficyt Pamięci jest szczególnie bolesny i czasochłonny.
Już wszyscy dostrzegliśmy, że po wyborach w tajemniczy sposób zniknęły wypasione, "yntelygenckie" okulary Prezesa Jarosława. Wraz z nimi przepadły klucze do serc i umysłów miętkiego, żałobnego elektoratu.
Nadszedł w związku z powyższym czas twardej walki o Pamięć.
PLAN:
Dzięki obserwacjom profesora Emoto wiemy, że woda posiada pamięć.Ostatnia woda, która miała bezpośredni kontakt z Majestatem - pod postacią "sztucznej" mgły smoleńskiej - opadła w smoleńskim lesie i tam, jak wszystkie mgły mają w zwyczaju, wniknęła w ściółkę leśną.
Ludu, do łopat.
Trzeba dwumetrową warstwę gleby ubogaconej bezcenną Pamięcią zebrać ciężkim sprzętem i przerzucić na łono Ojczyzny pociągami pod specjalnym nadzorem.
"Najgodniejszym" środkiem transportu Ziemi Świętej wydaje się Pociąg Papieski dotąd przewożący z godnością wadowickie powietrze "którym oddychał".
"Ruskie" tambylce i tak po Ziemi Świętej stąpać niegodne ni grzybów z niej spożywać.
Zresztą, oczywistą oczywistością jest, że szczątki roślin, które piły Pamięć są własnością Narodu wolskiego, w oczywisty sposób.
Ziemią Świętą zwiezioną pod Pałac i tamże zrzuconą obsypiemy faceta na koniu. Kopiec w naturalny sposób ograniczony skrzydłami "Pałacu w którym mieszkał" zwieńczymy Żółtą Kaczuszką a od strony ulicy obsadzimy lasem "godnościowych" Symboli Katastrofy.
Pluszowy duch Thorvaldsena uniesie się nad krzyżami.
PLAN B (który też "trzea" mieć):
Zwrócimy się z pisemną prośbą do pani Abakanowicz.
Przed Pałacem stanie Cysorz i jego żeliwna armia.
Józefa się wytnie, na dużym zwierzu posadzi się Państwo Uosobione, koniowi założy się żeliwną maskę kota.
Jak dotąd, mimo głośnej burzy medialnej, tylko nieliczni zdecydowali się na publiczne "godne upamiętnienie". Miło mi donieść, że wśród tej garstki Mężów Prawych znalazł się nasz zawsze wierny, dzielny Klops:
Kupamięci - mięcikupa
(spośród grzmotów).
Za ten niezwykły akt odwagi cywilnej na polu walki o Pamięć, uszlachcon został On przez Kopię Zapasową Majestatu w przytomności Zakonu:
Od dziś tytułujcie Go serem.